Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szczecin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szczecin. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 października 2015

Nowe miejsce na mapie Szczecina - Bajgle Króla Jana

   Kilka dni temu na profilu Uśmiechnij się, jesteś w Szczecinie znalazłam informację o tym, że w moim mieście otworzyła się nowa kawiarnia specjalizująca się w Bajglach. Na początku średnio się tym zainteresowałam, ale dziś od rana nie mogłam przestać myśleć o niczym innym niż pyszny świeży bajgiel - to chyba tak zwana zachcianka ciążowa z którą nie można dyskutować tylko trzeba ją spełnić :)

Bajgiel z łososiem, kaparami, rucolą i kremowym serkiem - 10zł


   Oczywiście nie pamiętałam gdzie o tym przeczytałam i gdzie to się znajduje, więc najpierw szybkie poszukiwania na FB i namierzyłam Bajgle Króla Jana na starym nowym mieście ( Szczecin nie posiada typowej starówki ;/ ). Potem słodka minka i oczy ze Shreka w kierunku męża i za chwilę byliśmy w drodze na drugie śniadanie :)

Przyznam bez bicia, że bajgle są mi znane jeszcze z czasów kiedy mieszkałam w Berlinie, ale jakoś nigdy ich nie jadłam - nie wiem dlaczego ? Bo jak się okazało, wiele mnie ominęło!!!

Bajgle Króla Jana są po pierwsze wypiekane na miejscu i za to od razu wielki plus! Po drugie są przepyszne i z różnymi składnikami, których nikt nie żałuje, a dodatkowo w zestawie z pyszną świeżo mieloną kawą. Do tego miła obsługa i na deser ciasto.

Prawdą jest to co pisze Paweł na Szczecinblog: ,,Bajgiel, obecny przez stulecia na Polskich stołach przysmak, wyemigrował za ocean pod koniec dziewiętnastego wieku i niemal zniknął z naszego jadłospisu. W ostatnich kilku dekadach to smaczne i pożywne pieczywo stało się niebywale popularne w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Niemczech czy Francji, a do nas wraca za sprawą entuzjastów i rzemieślniczych małych piekarń.,,

Jeśli jesteście w Szczecinie lub w Waszym mieście można kupić bułkę z dziurką to nie wahajcie się i od razu próbujcie bo naprawdę warto!!!

Adres:
 
ul. Rynek Nowy 6
Szczecin
883 585 276

fot. szczecinblog



źródło : Szczecinblog


poniedziałek, 14 września 2015

Restauracja Jin Du w Szczecinie

   9.09.2015 - dla mnie zwykły dzień, środa - naszła nas ochotę na kolację poza domem, a że dawno nie jedliśmy ,,chińczyka,, stwierdziliśmy, że właśnie na to mamy ochotę. 

 


   W Szczecinie otwiera się co raz to więcej nowych restauracji, głównie włoskich co prawda, ale znaleźć też możemy kuchnie indyjską lub japońską. Jeśli chodzi o kuchnię chińską wybór jest ogromny, ale niestety barów z daniami, które smakują tak samo,  mało kosztują i bóg jeden wie co zawierają - czasem może lepiej nie wiedzieć.

   No ale okazało się, że w Szczecinie mamy jednak prawdziwą chińską restaurację i to z długoletnią historią - dalej nie mogę wyjść z podziwu, że gdzieś mi ta informacja przepadła, że nie wiedziałam że w moim mieście można tak dobrze zjeść - no ale jak to mówią lepiej późno niż wcale :)

   Wracając do daty to jednak nie był to taki zwykły dzień. Los chciał, że do Jin Du bo taką nazwę nosi moje nowe odkrycie, trafiliśmy w 16 rocznicę jej założenia! Restauracja rozpoczęła swoją działalność 9.9.99r - co wg. chińskiej numerologii oznacza długowieczność i wysoki poziom rozwoju. Zarówno właściciel jak i szefowie kuchni pochodzą z Chin i doskonale znają swój fach i specjalizują się w tradycyjnych chińskich daniach, które serwują.

Taki oto prezent otrzymaliśmy do rachunku z okazji rocznicy



Wybór dań w menu bardzo duży i zróżnicowany, są nawet żabie udka na które następnym razem się skuszę bo jeszcze nigdy nie miałam okazji ich jeść.

My wybraliśmy kaczkę w 8 cudach świata dla mnie i ostrzejszą wersję w curry dla męża.

Moja podana była na gorącym, dymiącym półmisku i w momencie podania była bardzo głośna - zobaczcie sami:



Oba dania były idealnie doprawione z wyczuwalnymi różnymi smakami i podane z jaśminowym ryżem - po prostu pyszne delikatne i rozpływające się w ustach mięso. Porcja była tak duża, że deser się nie zmieścił i również nie zamówiliśmy przystawek, mimo, że bardzo bardzo zachęcały nas różne pozycje z menu, a teraz pisząc ten post mam straszną ochotę na zupkę i pierożki dim sum - Mmmmm.

Ważne: W Jin Du dania są przygotowywane bez glutaminianu sodu!!!

Sam lokal również zachęca do odwiedzin i jest idealny na romantyczny wieczór we dwoje lub rodzinny obiad. Dodatkowo profesjonalna i bardzo miła obsługa!



Ale żeby nie było tak idealnie to jedyne co mi się nie podobało to karta menu, a raczej jej wykonanie - taka restauracja powinna mieć ładniejszą kartę, a co wy o tym myślicie?

Ja proponuję skórzaną oprawę menu - o wiele lepiej wy wyglądało

   Po wizycie w Jin Du  doszłam do wniosku, że ludzie wiele tracą ograniczając znajomość kuchni chińskiej do barów z lepiącą się podłogą brudnym sosem sojowym na stoliku lub zimnym jedzeniem na dowóz - ok. cena w Jin Du jest wyższa, ale może lepiej zjeść 1 w miesiącu naprawdę dobre danie niż 2 razy zamówić coś z baru? Szanujmy swoje zdrowie i rozpieszczajmy kubki smakowe - żyje się raz szkoda to życie marnować na kiepskie jedzenie :)

niedziela, 2 sierpnia 2015

Recenzja restauracji Kathmandu w Szczecinie

   Do zeszłego miesiąca jakby ktoś zapytał czy w Szczecinie jest restauracja z kuchnia indyjska to bez zastanowienia odpowiedziałabym, ze tak i że jest nią Bombay - restauracja znana z wieloletnia historią i przepysznym jedzeniem. Ale jak się okazuje nie jest to jedyne w Szczecinie miejsce gdzie można skosztować indyjskich przysmaków.

 


   Co jakiś czas przeglądam listę restauracji na stronie Open Card i właśnie niedawno odkryłam, że do współpracy dołączyła nowa pozycja, a mianowicie Restauracja Kathmandu w Szczecinie serwująca kuchnię indyjską. Od razu postanowiliśmy się tam wybrać. Według zasad obowiązujących posiadaczy karty rabatowej należy wcześniej zarezerwować stolik i zgłosić, że posiadamy OpenCard tak też uczyniłam. Właściciel- bo prawdopodobnie z nim rozmawiałam powiedział, że mają duże obłożenie i że nie wie czy rabat będzie uwzględniony, tak więc poprosiłam aby się upewnił bo jeśli nie to nie skorzystam i po tych słowach otrzymałam informację, że w takim razie ok ; / Wow wielkie dzięki - takie było pierwsze wrażenie.

   Następne było jeszcze gorsze gdy okazało się, że na miejscu nie ma ani jednego klienta - cały lokal był pusty, a na nas czekał stolik przy samym wejściu, który od razu zmieniliśmy i przeszliśmy w głąb sali, od razu dodam, że przez cały nas pobyt nikt się nie pojawił - tak więc drogi właścicielu - kłamstwo ma krótkie nogi!

Ale nie poddaliśmy się i zamówiliśmy dania główne oraz przystawki.

   Na początek otrzymaliśmy darmową przekąskę w postaci indyjskiego chlebka oraz 3 różnych sosów. Smak sosów zdecydowanie bardzo dobry, jedynie chlebek powinien być miękki, aby móc go maczać w sosach, a niestety był w stylu chipsa i maczanie go było niemożliwe.




   Przystawki natomiast były przepyszne, ja zamówiłam pierożki na parze w cenie 15zł. Było to 6 całkiem sporych jak na przystawkę pierożków z pysznym nadzieniem i delikatnym ciastem, na pewno zamówię je jeszcze nie raz! Druga przystawka to indyjski ser panierowany w mace sojowej w cenie 13zł. Bardzo delikatny w smaku i również godny polecenia.




   Na dania główne wybraliśmy oboje mięso jagnięce tylko w różnych smakach. Jedna porcja to duszona baranina w sosie orzechowym, a druga w sosie cebulowo-czosnkowym z dodatkiem aromatycznych ziół. Obie porcje podane w kociołkach z dodatkiem chleba nan i całkiem spore - cena 42zł za danie. 



   Po uregulowaniu rachunku z odliczonym 30% rabatem ze względu na posiadaną Opencard zapytałam od kiedy restauracja jest otwarta - spodziewałam się odpowiedzi 2- 3 miesiące, ale odpowiedź mnie totalnie zaskoczyła - 2 lata!!! Umówmy się, Szczecin to nie jest metropolia, a ja staram się być na bieżąco z nowościami jakie pojawiają się na rynku, więc dalej nie rozumiem jak mogłam nie wiedzieć, że w ścisłym centrum miasta znajduje się jedna z dwóch indyjskich restauracji w mieście? Restauracja posiada swoją stronę internetową oraz FP na Facebook'u na którym jedynie informuje: jesteśmy nieczynni, jesteśmy czynni itp. - moim zdaniem nie ma większego sensu prowadzenia FP przy zamieszczaniu tylko takich informacji.

Podsumowując:

   JEDZENIE BARDZO DOBRE, obsługa miła, lecz znudzona brakiem gości, restauracja z dużym potencjałem, ale właściciele MUSZĄ postawić na reklamę!!! Ja na pewno jeszcze wrócę i mam nadzieję, że tym razem nie będzie kręcenia nosem przy przyjmowaniu rezerwacji od posiadacza OpenCard :)


Restauracja Kathmandu

ul. al. Wyzwolenia 11,
70-554 Szczecin,
tel. kom. (+48) 536 999 528
tel. (+48) 91 820 00 46

wtorek, 2 czerwca 2015

Recenzja restauracji Szczecin w Szczecinie

   Niedawno oferta Open Card w Szczecinie powiększyła się o kilka nowych restauracji m.in pojawiła się tam Restauracja Szczecin, w której wcześniej przez wiele lat znajdowała się dyskoteka Tiger do której chętnie chodziłam jeszcze w czasie studiów - byłam bardzo ciekawa jak to miejsce wygląda teraz.

 

   
   Zgodnie z zasadami Open Card zadzwoniłam wcześniej zarezerwować stolik oraz upewnić się, że akceptują kartę z 30% rabatem na całe menu. Wszystko odbyło się bez żadnych problemów. Na miejscu okazało się, że jesteśmy jedynymi gośćmi - ponoć godzinę wcześniej restauracja była pełna.
   Lokal jest bardzo przestronny z dwoma dodatkowymi salami, które idealnie sprawdzą się przy organizacji np. komunii lub większej imprezy rodzinnej. Głowna sala nie została przebudowana tylko odnowiona i obecnie na ścianach oraz na suficie wiszą piękne zdjęcia Szczecina. Oprócz części restauracyjnej jest również część barowa oraz wygodne fotele idealne to omówienia biznesów przy kawie - tak mi się skojarzyło ponieważ restauracja znajduje się na tyłach Urzędu Miejskiego.




   Zaskoczyła mnie bardzo miła i profesjonalna obsługa kelnerska co niestety nie jest standardem, a być powinno!

Menu przeglądałam już wcześniej na stronie www.restauracjaszczecin.com i wiedziałam że mój wybór padnie na:

Kaczka pieczona w ziołach z sosem pieczeniowo-jabłkowym 1/2szt                      29,00 zł




mąż z kolei skusił się na:

Szeroką gamę duszonych owoców morza (krewetki, mule n/z, kalmary) w pomidorach podana na kompozycji blanszowanych warzyw 39,00 zł


Ceny w menu są bardzo bardzo atrakcyjne, a dzięki Open Card otrzymaliśmy dodatkowy rabat 30% - tak więc łatwo policzyć, że zarówno Kaczka jak i Owoce Morza wyszły nas dość tanio!

Cena ceną, ale wiadomo liczy się smak - i tu muszę przyznać, że jestem zachwycona - wszystko było idealnie doprawione, a mięso z kaczki rozpływało się w ustach. Owoce morza również były bardzo dobrze przyrządzone, a obie porcje konkretne na tyle, że mimo wcześniejszej chęci deser musieliśmy sobie odpuścić!

Ponieważ Open Card można wykorzystać nawet przy wizycie 6 osób to dziś wybieramy się tam powtórnie z rodzicami!

Warto również wspomnieć, że w Restauracji Szczecin odbywają się wieczorki taneczne w każdy piątek i sobotę od godziny 20.00


p.s. Dzięki aplikacji mobilnej Open Card możecie wypróbować ZA DARMO przez 30 dni, a do dyspozycji macie ok. 800 restauracji w całej Polsce!!!

poniedziałek, 10 listopada 2014

Recenzja restauracji - Hotel Focus w Szczecinie

   Jakiś czas temu zostałam zaproszona z okazji międzynarodowego dnia kawy na pyszną kawkę i ciastko do Hotelu Focus w Szczecinie. Jako, że to moje miasto to raczej bym tam nie trafiła sama, a szkoda bo oprócz kawy i ciasta oferują również dobre jedzenie w niskich jak na restauracje hotelową cenach.


   Hotele Focus to bardzo prężnie rozwijająca się polska sieć hoteli. Na ten moment dysponuje 6 hotelami, ale w planach są już następne. TUTAJ możecie przeczytać moją relację z pobytu w hotelu Focus w Inowrocławiu, w którym miałam przyjemność być w sierpniu.

   Restauracja w hotelu nie jest duża, ale mimo to dość przestronna i bardzo jasna co w porze śniadaniowej jest wielkim plusem, ale przy okazji kolacji wolałbym jednak aby światło było ciut przytłumione co dawało by większą intymność. 

   Niedawno hotele Focus wprowadziły do swoich restauracji nowe bardzo kolorowe i ciekawe menu, które możecie obejrzeć TUTAJ. Przy okazji kawki, jako że był wieczór zdecydowaliśmy się na kolację. Zamówiliśmy filet z kaczki oraz makaron Carbonara, oba dania były bardzo smaczne i ładnie podane. Ciasto oprócz tego, że smakowało jak domowe to było też całkiem sporych rozmiarów - ja swojego kawałka nie dałam rady zjeść :)










niedziela, 9 listopada 2014

Recenzja restauracji Popularna w Szczecinie

   Niedawno w ofercie Open Card w Szczecinie pojawiła się nowa restauracja - Cafe Popularna. Jako, że w Szczecinie niestety co raz więcej knajp typu PRL, Seta i Galareta itp. to po nazwie od razu pomyślałam - ,, O Boże, następna,,. Na szczęście nic bardziej mylnego!

 

   
   Lokal usytuowany jest na starym mieście w odremontowanej kamienicy. Pierwszy raz byłam tam pod koniec września. Pogoda była piękna, więc zajęliśmy miejsce na ogródku zlokalizowanym na przeciwko restauracji na starej brukowanej uliczce. Obsługa pojawiła się praktycznie od razu wraz z menu. Zaskoczył nas duży wybór dań zdecydowanie nie typowych jak na lokal o takiej nazwie :). Makarony z krewetkami, steki, duży wybór sałatek i kolorowe drinki. Ceny natomiast bardzo atrakcyjne!

   Dziś z kolei mieliśmy okazję odwiedzić lokal w środku. Wystrój już zdecydowanie bardziej pasuje do nazwy :). Stoliki i krzesła, każde z innej parafii, stary drewniany bar, radia i szare ściany, ale wciąż ta sama miła obsługa i przepyszne jedzenie! 

   Mimo iż ceny są w porównaniu z wielkością dań są dość atrakcyjne to dzięki Open Card możemy liczyć na dodatkowo bardzo duży bo aż 50% rabat!

My spróbowaliśmy na razie takie pyszności, ale na pewno wrócimy po jeszcze!

ZAPIEKANY SER FETA

WĄTRÓBKA NA ŻUBRÓWCE

TAGLIATELLE Z WOŁOWINĄ


TAGLIATELLE Z WIEPRZOWINĄ I SUSZONYMI POMIDORAMI

GUMISIE :)

   Open Card możecie nabyć obecnie w promocyjnej cenie 79zł na okres 6 miesięcy i korzystać z rabatów nie tylko w Szczecinie, ale w całej Polsce!!

~~~~ZAMÓW KARTE~~~~


czwartek, 30 października 2014

Recenzja Restauracji - Sushi Mado w Szczecinie

   Korona Smakosza o której pisałam TUTAJ, na szczęście trwała 2 dni - na szczęście bo pierwsza kolacja okazała się totalnym niewypałem o czym przeczytacie TUTAJ. Drugi dzień za to był strzałem w dziesiątkę i zrekompensował mi poprzedni wieczór!


   Sushi Mado, bo tam właśnie się wybraliśmy było już nam znane wcześniej, ale dość długo tam nie byliśmy, a Korona Smakosza była idealną okazją, aby skosztować pysznego sushi i to z 50% rabatem!

   Restauracja tego dnia pękała w szwach, ale zdecydowaliśmy się, że warto poczekać 15 min na stolik i faktycznie po tym czasie mogliśmy już zamawiać. Wybraliśmy się w 3 osoby, a nasz wybór padł na największy oferowany zestaw sushi Matsu Mado oraz przystawkę ( o ile można to tak nazwać ) zupę rybną. Do picia obowiązkowo moje ulubione wino śliwkowe - kto nie próbował niech żałuje bo jest przepyszne!

   Zupa była wyśmienita, idealnie doprawiona, aromatyczna i z dużymi kawałkami delikatnej rybki. Podczas gdy my delektowaliśmy się pierwszym daniem, dwóch mistrzów pracowało nad naszym ogromnym składającym się z 48 szt zestawem sushi - wszystko przyrządzane na oczach gości i ze świeżych produktów!

   Zestaw podany został bardzo estetycznie i z dużą ilością imbiru oraz wasabi, jedyne co bym zmieniła to dodawanie wasabi do ryżu, bo miejscami było go zbyt wiele i delikatny smak ryby czasem zanikał, a po za tym nie każdy lubi wasabi więc opcja dodawania go samemu jednak bardziej mi odpowiada. 

Pałeczki nam nie straszne

Matsu Mado

Idealna na zimę zupa rybna

Wino śliwkowe najlepsze na świecie


   Korona Smakosza to nie jedyna okazja by zjeść najlepsze sushi w Szczecinie po niższej cenie. Restauracja organizuje różne promocje np. Happy Hours - rabat 50% do godziny 15.00, Happy Sushi Day - płacisz raz, a jesz ile chcesz.

Ja na pewno jeszcze tam wrócę nie raz i Was też do tego zachęcam bo zarówno potrawy jak i atmosfera panująca w restauracji to uczta dla ciała i duszy!




 

niedziela, 19 października 2014

Recenzja restauracji - Dzika Gęś w Szczecinie

   W dniach 18/19.10 w Szczecinie odbył się plebiscyt Korona Smakosza, o którym pisałam TUTAJ. Od razu wiedziałam jakie restauracje wybiorę, aby przetestować i się z Wami tym podzielić.

Dzień pierwszy:

   Jakiś czas temu otworzyli w Szczecinie nową restaurację Dzika Gęś. Z zewnątrz prezentowała się bardzo ładnie, nowocześnie i zachęcająco, ale jakoś zawsze nam coś wyskakiwało i nie mieliśmy okazji tam trafić. Była tam natomiast mój teść i mimo iż za pierwszym razem nie był zachwycony to poszedł tam raz jeszcze, ale i tym razem nie przekonał się do restauracji i wydał konkretną podpartą argumentami opinię, że nie poleca. Nie byłabym jednak sobą gdybym nie dała jej i tak szansy i sama się przekonała czy warto czy też nie. Korona Smakosza była idealną okazją do przetestowania tej że restauracji.



Było się trzeba teścia posłuchać i wieczoru nie marnować!

   Stolik zarezerwowany, znajomi namówieni to idziemy. Miejsce ładne, wystrój przyjemny, obsługa miła, a na dania długo się nie czekało - to tyle jeśli chodzi o zalety niestety.

   Do wyboru w promocyjnej cenie z 50% rabatem było 5 dań, wszyscy po za moim mężem się na nie zdecydowaliśmy, a on wybrał danie nie promocyjne, ale z menu sezonowego ( październik pod znakiem dziczyzny ) SKOKI ZAJĄCA W SOSIE ŚMIETANOWYM.

   Ja i koleżanka zdecydowałyśmy się na klopsiki z dzika i jelenia - mała porcja, ale były smaczne lecz nie zachwycające po prostu smaczne, kolega zamówił pieczoną gęś, która była niestety pozbawiona smaku oraz sucha mimo iż było to udko, które powinno być zdecydowanie bardziej soczyste. Największym ROZCZAROWANIEM okazał się zajączek. Mięso miało gorzkawy posmak, na tyle drażniący, że nie dało się go zjeść, kelner po zgłoszeniu tego faktu odparł iż jest to typowy smak dla tego rodzaju mięsa - nie jestem znawcą, ale akurat wiem jak powinien smakować zając - jego mięso jest słodkawe w smaku a nie gorzkie, że aż nie da się zjeść. Kelner zaproponował wymianę, ale nie mieliśmy już ochoty na kolejne danie, więc zapłaciliśmy i wyszliśmy i myśleliśmy, że na tym koniec, ale jednak nie po powrocie do domu okazało się , że mąż się zatruł i możecie domyślić się jak to się skończyło.

   Zatrucie bez wątpienia było spowodowane tymże zającem, ponieważ nic innego nie było w tym dniu spożywane.

   W związku z tym zdecydowanie NIE POLECAM restauracji Dzika Gęś w Szczecinie, a czytając inne opinie na jej temat w Internecie, sami się o tym przekonacie.



środa, 8 października 2014

Recenzja restauracji - Paul's Fantasia w Szczecinie

   Od dłuższego czasu na moim Facebook'u pojawiały się różne informacje odnośnie nowej restauracji w Szczecinie. Generalnie same ochy i achy, więc bardzo kusiło, żeby w końcu iść i sprawdzić czy w Paul's Fantasia faktycznie jest tak genialnie.

 

Największy zachwyt wśród wszystkich opinii wzbudzało samo wnętrze, które bez wątpienia jest bardzo oryginalne i zdecydowanie warte obejrzenia. Zarówno na zdjęciach jak i w realu robi niesamowite wrażenie.


 
   Jak już przestałam się zachwycać tym bajkowym wystrojem zapoznałam się z menu. Restauracja reklamuje się jako kuchnia skandynawska z owocami morza - czyli to co tygryski lubią najbardziej :)
Nie ukrywam, że po takiej nazwie spodziewałam się bogatego wyboru owoców morza, ryb i innych typowo skandynawskich specjałów, ale niestety tak się nie stało. Dania z owocami morza to głównie krewetki, a z ryb - pewnie nie zgadniecie . . . łosoś :). Brakowało mi również np. norweskiego piwa, zamiast naszego Żywca. 

No, ale dość narzekania - dania na które się zdecydowaliśmy były bardzo dobre i świetnie podane. Na przystawkę bruschetta - NAJLEPSZA jaką jadłam! Na chrupkim pieczywie i idealnie przyprawiona.


 Następnie mąż zamówił kanapkę z krewetkami. I tych krewetek było bardzoooo dużo i były bardzo dobre.


Ja natomiast zamówiłam burgera ze świetnie przyprawionym mięsem.


Widać, że kuchnia bardzo się stara, każde danie było idealnie podanie i dopieszczone.

Zabawny był jedynie fakt, że właścicielka zaraz po podanych daniach zaproponowała, że przyniesie nam talerze, aby przełożyć na nie dania, podane na kamiennych małych tacach, które faktycznie nie były zbyt wygodne. Skoro sama właścicielka sugeruje przełożenie bo wie, że to utrudnia jedzenie to po co tak serwują?

Czy wrócę? Raczej tak, na pewno na przepyszną przystawkę :)

poniedziałek, 15 września 2014

Recenzja restauracji - Hospudka w Szczecinie

   Jakiś czas temu doszły mnie słuchy, że w Szczecinie jest czeska restauracja. Od razu wiedziałam, że się tam czym prędzej wybiorę i że na pewno będę zadowolona :) - No i się nie pomyliłam.


   HOSPUDKA - bo tak nazywa się restauracja mieści się w samym centrum Szczecina przy Centrum Handlowym Kaskada, więc bardzo łatwo do niej trafić. Moja wizyta tam nie była zaplanowana, ale spowodowana brakiem obiadu w domu i wielkim głodem, więc szybko w głowie zrobiłam przegląd restauracji i tak trafiłam na ul. Kaszubską 12.

   Była godzina 16.30, więc bez problemu udało nam się usiąść na zewnątrz, bez problemu ponieważ już po nie całej godzinie na tarasie nie było wolnych stolików. Obsługa szybko pojawiła się z menu, a po chwili przyjęła wstępne zamówienie na napoje - ja zamówiłam moje ulubione czeskie piwo Cerny Kozel, a kolega małżonek piwo Rezane, czyli pół na pół jasne z ciemnym ( myślałam że podadzą tak jak piłam kiedyś w Bratysławie z widocznie oddzielonymi warstwami, ale jednak się nie udało, a szkoda bo to całkiem ciekawie wygląda ).


Do piwa otrzymaliśmy również małą zakąskę:


   Manu bardzo interesujące z wieloma ciekawymi pozycjami i w języku czeskim jako podstawowym :) Zamówiliśmy jedną przystawkę na pół, Hermelin na Grilu, czyli jedną z najpopularniejszych czeskich przekąsek w ciut innym wydaniu - ser grilowany z sosem borówkowym - smakował tak samo dobrze jak wyglądał:


   Pecena Kachna i Husi Prsicka to nasze dania główne podawane obowiązkowo z knedlikami. Kaczka i Gęś bo o tym mowa były przyrządzone wręcz idealnie!!! Mięso rozpływało się w ustach, było soczyste i pysznie przyprawione, a porcja całkiem spora, która zadowoli nawet kogoś bardzo głodnego:

Zapiekana pierś z gęsi w sosie śliwkowym

Kaczka podawana na czerwonej kapuście w sosie żurawinowo - pomarańczowym

Co na plus:
  • obsługa bardzo miła i z bardzo dobrym angielskim
  • czeskie piwa
  • ceny potraw nie wygórowane
  • duże porcje
  • lokalizacja
  • nalewka wiśniowa po obiadku Gratis
Co na minus:
  • w sumie nic, jedyne co to uwaga, że piwo Rezane fajnie jakby było podawane o tak:
 Za dwa piwa, dwa dania i przystawkę zapłaciliśmy równiutko 100zł - wydaje mi się, że jest to cena rozsądna i na pewno nie jest sztucznie zawyżona.

Ja tam wrócę na pewno i Wam też polecam!!!

czwartek, 7 sierpnia 2014

Recenzja restauracji - Pasja Fabryka Smaku

   W tym tygodniu wybrałam się ze znajomymi na małą kolację przed kinem. Wybraliśmy Pasję Fabrykę Smaku w Szczecinie przy ulicy Śląskiej. Jest to stosunkowo nowa restauracja, ale już raz tam byłam i na pewno jeszcze wrócę.


   Mimo iż jest to centrum miasta, a my siedzieliśmy na dworze to było bardzo cicho, nie wiem czy to zasługa wakacji, ale podobało mi się to bardzo. Pasja jest otwarta od godziny 10.00 i oferuje zarówno śniadania jak i dania na wynos oraz catering. Pasja charakteryzuje się nurtem Slow Food i faktycznie to Slow idzie zauważyć bo na dania czeka się sporo, więc jak ktoś się śpieszy to nie polecam, ale jeśli mamy czas i chcemy spędzić miło czas na wygodnych leżaczkach to jak najbardziej polecam :)


Wybór dań nie jest duży, ale zdecydowanie wystarczający, aby każdy mógł znaleźć coś dla siebie. A o to co wybraliśmy my:

  • Soczysta pierś z kurczaka nadziewana suszonymi pomidorami i serem gorgonzola, podawana z grillowaną cukinią i gratin.
Wygląda tak samo jak na zdjęciu w menu, za to plus bo nie często to się zdarza.


  • Soczysty stek z polędwicy wołowej z zielonymi szparagami w wędzonym boczku,masłem czosnkowo-estragonowym, podawany z ćwiartkami ziemniaków.
Tu minus za brak pytania o stan wysmażenia, nie odpowiedni nóż do steków oraz mimo prośby o midium wołowina była zdecydowanie bardziej rare.


  • Delikatna i soczysta polędwica z dorsza opiekana w szynce prosciutto, co nadaje jej dodatkowe walory smakowe, podawana na chrupiących frytkach z batatów z sosem gorgonzola i fasolką szparagową.
Przepyszne frytki z batatów!


  • Makaron z polędwiczką wieprzową, kurkami ( które zastąpiono borowikami ), pomidorem, szpinakiem i oliwą truflową.
Bardzo duża porcja i wielki plus za makaron domowej roboty - taki jak robiła moja babcia :)



Dodatkowo na początku otrzymaliśmy gratis przystawkę w formie tostów z pasztetem, które były bardzo smaczne.



   Restauracja ma bardzo dobre ceny, jak na dania które oferuje, ale mimo wszystko możliwy jest tam rabat aż 50% dzięki znanej już Wam karcie OpenCard, który obowiązuje nawet przy 6 osobach. Nasz rachunek za wszystkie dania + piwo dla 5 osób wyniósł jedynie 125zł.



   Gdyby nie fakt, że śpieszyliśmy się do kina ( jak wspomniałam wyżej tu chodzimy jak się nie śpieszymy i będę już o tym pamiętać ) to skusiłabym się jeszcze na ponoć przepyszną kawę i tartę, która uśmiechała się do mnie na Facebook'owym profilu restauracji :)