wtorek, 8 grudnia 2015

Grand Lubicz - Uzdrowisko w Ustce

   W październiku tego roku moim ostatnim małym wyjazdem była wizyta w Ustce oraz pobyt w bardzo znanym 5* hotelu Grand Lubicz. Jest to drugi hotel tego samego właściciela, który znajduje się dosłownie kilka metrów od 4* hotelu Lubicz, w którym kilka lat temu miałam okazję zjeść przepyszną kolację.

fot. Grand Lubicz
 
   Grand Lubicz to bez wątpienia najlepszy obiekt hotelowy w Ustce. Hotel jest zarówno uzdrowiskiem jak i ekskluzywnym miejscem do wypoczynku dla najbardziej wymagających gości. Strefa SPA, która robi największe wrażenie to nie tylko basen, ale również aquapark, basen solankowy wewnętrzny jak i zewnętrzny, grota solna, łaźnie, sauny oraz gabinety masażu. Obiekt posiada 311 pokoi w różnym standardzie w tym również pokoje przystosowane szczególnie dla rodzin z małymi dziećmi. 

Ja pojechałam do hotelu jeszcze jako para i mimo iż hotel bardzo stawia na gości z dziećmi gdyż posiada naprawdę wiele atrakcji dla maluchów to pary i single nie powinny odczuć żadnego dyskomfortu ponieważ na miejscu mimo dużej ilości dzieciaków panuje cisza i spokój. 

Pokoje utrzymane w morskim klimacie są przestronne, mają bardzo wygodne łóżka, dużą łazienkę, minibar, ładnie pachnące kosmetyki - jedyny minus za bardzo szorstkie i nie miłe w dotyku szlafroki.





   Bezapelacyjnie największe wrażenie robi strefa SPA - jak do tej pory najlepsza w jakiej miałam okazję przebywać podczas moich wizyt w hotelach. Ogromny basen rekreacyjny z jacuzzi, biczami wodnymi o ogromnej sile, wodną kurtyną i zjeżdżalnią, kilku torowy basen sportowy, olbrzymi basen solankowy wewnętrzny gdzie panuje idealny spokój - genialne miejsce na relaks oraz mniejszy zewnętrzny. Do tego łaźnie i sauny. Goście hotelowi oczywiście korzystają ze strefy za darmo, ale jest ona dostępna również dla osób spoza hotelu. 

   Pobyt w hotelu zawdzięczam konkursowi, który wygrałam w sierpniu organizowanym przez stronę Najlepsze dla dzieci - Justyna, która ją prowadzi odwiedza m.in hotele i sprawdza je pod kątem pobytu z dziećmi - często na jej stronie organizowane są konkursy w których można wygrać taki właśnie pobyt. Pakiet jaki wygrałam zawierał również obiadokolację co bardzo mnie ucieszyło, ponieważ osobiście nigdy tej opcji nie wybieram bo wolę restauracje spoza hotelu lub hotelowe, ale a'la card. Skoro więc miałam okazję przetestować opcję obiadokolacji nie serwowanej to nie omieszkałam tego uczynić :)

Sala jest bardzo przestronna, a jedzenie przepięknie wyeksponowane. Wybór również spory: 3 rodzaje zup w tym przepyszny rosół z domowej roboty makaronem, kilka rodzajów dań rybnych, dziczyzna, delikatne potrawki dla dzieci oraz pikantne dla pozostałych smakoszy. Do tego kilka rodzajów sałatek gotowych lub możliwość skomponowania własnej.












DESERY!!!! - przepyszne, małe dzieła sztuki. Torty, ciasta, mini deserki oraz świeże owoce - nie do opisania!


Śniadania to również bardzo duży wybór, ale już z kilkoma minusami, które w hotelu o takim standardzie nie powinny mieć miejsca:
  • omlet robiony na zamówienie - bardzo smaczny, ale zdecydowanie za mało dodatków jakie możemy wybrać. 
  • naleśniki ze słodkim serkiem - ewidentnie przygotowane dzień wcześniej, lekko zeschnięte ciasto oraz zbity serek w środku
  • brak Nutelli, a zamiast tego krem czekoladowy w wielkiej misce z cukrem, który czuć pod zębami
  • średniej jakości drzemy
  • kawa również bez fajerwerków
  • i chyba największy minus to brak 100% soków, a zamiast tego napoje. Nawet najtańszy jabłkowy nie był sokiem - hotel, który stawia na małych gości i posiada 5* absolutnie nie powinien sobie na to pozwolić





Oprócz tego wybór ryb, wędlin, serów i pasztetów zdecydowanie na plus. Obsługa również sprawnie sprzątająca stoliki i na bieżąco dokładająca jedzenie.

W hotelu znajdziemy również bar z dyskoteką, kręgielnię, bilard, kort tenisowy i wypożyczalnię rowerów.  Hotel jest umiejscowiony praktycznie w centrum Ustki, a do plaży mamy kilkaset metrów - wolnym krokiem to około 10-15 minut. 

Czy polecam? Zdecydowanie tak, głównie ze względu na strefę SPA, która jest dopracowana w najmniejszym szczególe. Kilka minusów co do kuchni, które z czasem powinny być naprawione, bo nie przystoi to 5* hotelowi o tak dobrej renomie :)


„Grand Lubicz – Uzdrowisko Ustka”
ul. Wczasowa 4, 76-270 Ustka

Recepcja


recepcja@grandlubicz.pl
tel. +48 59 841 82 00


wtorek, 27 października 2015

Hotel Senator w Dźwirzynie

   Lato minęło tak więc nastał idealny dla mnie czas na to aby wybrać się nad Bałtyk. Puste plaże ( bez parawanów ), dużo tańsze hotele, ogólna cisza i spokój, czyli to co jest potrzebne do wypoczynku. Letnia pogoda, a dokładnie 30 - stopniowy upał zdecydowanie nie jest tym co lubię.

   
   Był to też mój ostatni wyjazd przed przyjściem na świat przyszłego towarzysza naszych podróży, czyli tym samym ostatni wyjazd we dwoje. Nasz wybór padł na Ustkę oraz położone niedaleko Kołobrzegu, Dźwirzyno, do pobytu w którym spróbuję Was dziś zachęcić, bo szczerze mówiąc sama się nie spodziewałam, że będę aż tak zadowolona z wyboru hotelu.

Hotel Senator, bo o nim mowa to duży 4 gwiazdkowy obiekt położony nad samym morzem, a dodatkowo otoczony przepięknym zapewne nie tylko o tej porze roku sosnowym lasem. Hotel  został wybudowany w 2001 roku i posiada 124 pokoje ulokowane na 3 pietrach w oryginalnych okręgach połączonych ze sobą łącznikami. Praktycznie każdy pokój funduje nam piękny widok na zielone tereny i drzewa, a w hotelu panuje miła atmosfera i spokój mimo dużej ilości gości, których obecność widoczna była dopiero na śniadaniu.

widok z balkonu
Hotel posiada prywatny strzeżony parking, na który zostaliśmy wpuszczeni dopiero po potwierdzeniu naszej rezerwacji i skierowani na konkretne miejsce. Zameldowanie również przebiegło bardzo sprawnie, otrzymaliśmy wszelkie niezbędne informacje odnośnie godzin otwarcia restauracji, strefy Wellness oraz rozpoczęcia śniadań i zostaliśmy skierowani do naszego pokoju, który znajdował się na 3 piętrze. 

Pokój Executiv to duże 40m pomieszczenie, które spokojnie może być nazywane małym apartamentem. Delikatnie oddzielona część dzienna z sofą i fotelem od części sypialnianej za pomocą obracanego telewizora LCD zapewnia intymność i miejsce do pracy. Każdy tego typu pokój wyposażony jest w balkon, bezpłatny Internet, biurko z wygodnym fotelem, klimatyzację oraz mini bar. Jedynie łazienka mogłaby być ciut większa, ale mimo wszystko i tak korzystanie z niej jest komfortowe. Wyposażona jest w kabinę prysznicową z deszczownicą, suszarkę, kosmetyki oraz BARDZO MIĘKKIE SZLAFROKI - za co duży plus!



W drodze na plażę skusiliśmy się na kawę i ciasto, które z ustawionej nieopodal wejścia gabloty bardzo do siebie zachęca, tym bardziej, że jest to wyrób hotelowych cukierników! Ciacha były tak dobre, że po kolacji zdecydowaliśmy się na kolejną porcję :) Brawa dla kucharzy!


Po takiej bombie kalorycznej spacer był wręcz obowiązkowy. Z ciekawości zmierzyłam ile czasu zajmuje dojście od hotelu na plaże - idąc naprawdę wolno ( 8 miesiąc ciąży więc to był bardzo bardzo wolny krok ) zajęło nam to 5 min - więc w sezonie letnim obładowani leżakami, parawanami, dmuchanym rekinem i z dwójką dzieci mamy pełen komfort i nie musimy się martwić, gdzie postawimy samochód, ani pilnować dzieci, żeby szły za rękę bo nie ma opcji, aby się zgubiły lub wbiegły na ulicę jak to jest w przypadku hoteli położonych z dala od morza - pełen chill!!!



O tym, że hotel jest otoczony zielenią już pisałam, ale oprócz tego znajduje się tu wiele ławeczek, miejsce do grillowania idealne na imprezy integracyjne, plac zabaw dla dzieci oraz coś co się dopiero buduje ( ja obstawiam basen solankowy, a mąż taras z leżakami i drinkami z palemką - na pewno będzie to połączone z obecnym krytym basenem ). Tylne wyjście z terenu hotelowego przenosi nas od razu do sosnowego lasu, który o tej porze roku wprost zachwycał! Po przejściu kilku kroków naszym oczom ukazuje się piaszczysta plaża, na której w sezonie znajdują się darmowe leżaki oraz możliwość zakupu napojów i przekąsek.



Po spacerze przyszedł czas na relaks w strefie Wellness na którą składa się basen sportowy oraz basen rekreacyjny z licznymi atrakcjami jak np. bicze wodne, strumienice, parasole z lejącą się z góry wodą, dwa jacuzzi oraz brodzik z małą zjeżdżalnią dla dzieci, a dodatkowo sauny i łaźnie oraz bardzo dobrze wyposażona siłownia przetestowana przez mojego męża :) Do wodnych atrakcji należy również akademia nurkowania Deep Blue. 

Inne atrakcje, z których możemy korzystać na terenie hotelu Senator to kręgielnia, bilard, tenis stołowy, sala kinowa na 200 osób, w której również odbywają się występy aktorów i kabaretów, koncerty fortepianowe i karaoke w Lobby Barze oraz wypożyczalnia rowerów. Zachęcam również do zapoznania się bogatą ofertą zabiegów SPA, które jak na hotel 4 gwiazdkowy są w bardzo przystępnych cenach!

Goście mogą zjeść kolację w formie bufetu lub w restauracji a'la Card. My zdecydowaliśmy się na tą drugą opcję. W menu znajdziemy dania kuchni międzynarodowej oraz wina z hotelowej piwnicy. Ja wybrałam zupę dyniową i łososia na parze w sosie ostrygowym, a mąż zdecydował się na tatar wołowy oraz górkę cielęcą na puree buraczkowym w posypsce pistacjowej z dodatkiem sosu borowikowego. Oba zestawy były przepyszne, a porcje jak najbardziej pozwalające napełnić głodne żołądki. Niestety wina spróbować nie mogłam, ale mam nadzieję, że będzie jeszcze ku temu okazja. Zamówione przez męża piwo pszeniczne zostało zaserwowane w odpowiednim do tego pokalu, co niestety nie jest regułą np.w hotelach o rzekomo wyższym standardzie, ale o tym za tydzień :) Obsługa kelnerska również na wysokim poziomie i to zarówno w restauracji, lobby barze oraz przy obsłudze śniadań.


ŚNIADANIE :)

Na śniadanie zeszliśmy po godzinie 8.00 i chwilę po nas zaczęły schodzić się pozostali goście wraz z dziećmi. Wybraliśmy stolik przy dużym oknie z widokiem na pięknie zadbane roślinki. Do wyboru były różne sery, wędliny i spory wybór ryb oraz pasztety z różnymi sosami. Dodatkowo kiełbaski, parówki, bekon, jajecznica, jajka sadzone, tosty oraz robione na zamówienie omlety z różnymi dodatkami. Na słodko czekały na nas przepyszne mięciutkie rozpływające się w ustach naleśniki z kremowym serkiem, a do tego można było dobrać świeże owoce, Nutellę lub dżemy. Plus również za 100% soki.























Podsumowując:

Hotel zdecydowanie godny polecenia zarówno dla par jak i rodzin z dziećmi. Bezpieczny i przyjazny. Mile widziane są również zwierzaki. Świetna lokalizacja - las przy hotelu skradł moje serce :) Plaża blisko - baaardzo blisko i zapewne nie tak oblegana jak ta w Kołobrzegu, a dodatkowo następne zejście na plaże znajduje się w odległości około 1km. Na miejscu jest wszystko co potrzebujemy, więc nie ma potrzeby zbytnio oddalać się od hotelu, ale jeśli przy dłuższym pobycie mielibyśmy na to ochotę to w okolicy znajdują się dobre restauracje, a do Kołobrzegu jest około 12km.

video
video

Firma zarządzająca obiektem posiada również dwa inne hotele, które w przyszłości chętnie odwiedzę szczególnie, że w obu miejscowościach nie miałam okazji jeszcze być:


HOTEL SENATOR

ul. Wyzwolenia 35
78-131 Dźwirzyno k. Kołobrzegu

RECEPCJA
tel. +48 (94) 35 49 500
fax: +48 (94) 35 49 449

Galeria:








niedziela, 18 października 2015

Nowe miejsce na mapie Szczecina - Bajgle Króla Jana

   Kilka dni temu na profilu Uśmiechnij się, jesteś w Szczecinie znalazłam informację o tym, że w moim mieście otworzyła się nowa kawiarnia specjalizująca się w Bajglach. Na początku średnio się tym zainteresowałam, ale dziś od rana nie mogłam przestać myśleć o niczym innym niż pyszny świeży bajgiel - to chyba tak zwana zachcianka ciążowa z którą nie można dyskutować tylko trzeba ją spełnić :)

Bajgiel z łososiem, kaparami, rucolą i kremowym serkiem - 10zł


   Oczywiście nie pamiętałam gdzie o tym przeczytałam i gdzie to się znajduje, więc najpierw szybkie poszukiwania na FB i namierzyłam Bajgle Króla Jana na starym nowym mieście ( Szczecin nie posiada typowej starówki ;/ ). Potem słodka minka i oczy ze Shreka w kierunku męża i za chwilę byliśmy w drodze na drugie śniadanie :)

Przyznam bez bicia, że bajgle są mi znane jeszcze z czasów kiedy mieszkałam w Berlinie, ale jakoś nigdy ich nie jadłam - nie wiem dlaczego ? Bo jak się okazało, wiele mnie ominęło!!!

Bajgle Króla Jana są po pierwsze wypiekane na miejscu i za to od razu wielki plus! Po drugie są przepyszne i z różnymi składnikami, których nikt nie żałuje, a dodatkowo w zestawie z pyszną świeżo mieloną kawą. Do tego miła obsługa i na deser ciasto.

Prawdą jest to co pisze Paweł na Szczecinblog: ,,Bajgiel, obecny przez stulecia na Polskich stołach przysmak, wyemigrował za ocean pod koniec dziewiętnastego wieku i niemal zniknął z naszego jadłospisu. W ostatnich kilku dekadach to smaczne i pożywne pieczywo stało się niebywale popularne w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Niemczech czy Francji, a do nas wraca za sprawą entuzjastów i rzemieślniczych małych piekarń.,,

Jeśli jesteście w Szczecinie lub w Waszym mieście można kupić bułkę z dziurką to nie wahajcie się i od razu próbujcie bo naprawdę warto!!!

Adres:
 
ul. Rynek Nowy 6
Szczecin
883 585 276

fot. szczecinblog



źródło : Szczecinblog


wtorek, 22 września 2015

Naklejka na Walizkę

   Zostałam poproszona o nagłośnienie i zachęcenie do akcji ,,Naklejka na Walizkę,, - ponieważ pomysł bardzo mi się spodobał to chętnie pomogę - zapraszam do zapoznania się ze szczegółami akcji i oczywiście dołączenia do niej!


Na początek trochę historii:


   W roku 1886 menadżer Hotelu Savoy w San Remo we Włoszech wymyślił obklejanie walizek swoich gości niewielkim znaczkiem z nazwą hotelu. Pomysł przyjął się szybko i miał za zadanie reklamę hotelu oraz ułatwiał bagażowym na lotniskach transport bagażu do odpowiedniego hotelu.
Przez prawie sto lat hotele wręczały swym gościom naklejki i goście je zbierali i chętnie naklejali na swoje walizki ( lans towarzyszył nam od zawsze - a taka naklejka wyraźnie dawała znak, że ktoś był tu i tu i tam - więc na pewno podnosiła status podróżnika, szczególnie jak naklejki pochodziły z 5* hoteli :). Z czasem tradycja zaczęła zanikać, hotele inwestowały w nowsze reklamy w radiu, prasie a na końcu w Internecie. Na naszych strychach lub pchlich targach na pewno uda nam się znaleźć stare rozpadające się walizki naszych dziadków z takimi właśnie naklejkami nawet jeśli nie podróżowali po świecie a tylko po Polsce, bo nasze hotele również takie naklejki wręczały!

   Obecnie na wielu aukcjach na Allegro lub eBay'u mamy naprawdę spory wybór naklejek do kupienia ponieważ jest wielu kolekcjonerów tych właśnie malutkich reklam.

   Pomysłodawcą akcji jest krakowski sklep z upominkami Kufer Podróżnika, który w tym celu założył FP Naklejka na Walizkę i stara się wypromować pomysł na wznowienie tradycji z nalepkami wśród polskich hoteli. 

Dlaczego pomysł mi się spodobał? Po pierwsze dlatego, że jako blogerka stricte hotelowa odwiedzająca wiele hoteli nie tylko w Polsce, ale i zagranicą chętnie przywoziłabym taką małą pamiątkę. Po drugie i to ważniejsze moim zdaniem goście hotelowi lubią pamiątki oj lubią, a jak ich nie dostają to ... sami je sobie biorą niestety. Poczynając od z(a)bierania kosmetyków z pokoi, poprzez najczęściej kradzione ręczniki z logo hotelu, a kończąc na elementach wyposażenia pokoi. Być może jestem naiwna, ale być może taka naklejka choć trochę ograniczyło by te obecne  ,,pamiątki,, hotelowe. Po trzecie naklejka znów mogłaby pełnić rolę lansu :)

Tak więc jest akcja musi być reakcję - sprawa jest bardzo bardzo prosta!

Wystarczy jak za każdym razem kiedy będziecie nocować w hotelu, motelu, pensjonacie czy nawet hostelu zapytajcie w recepcji czy takie naklejki posiadają i dajcie nam znać! Im więcej pytań recepcja otrzyma tym większa szansa, że zareagują!


A o to kilka zabytkowych naklejek z polskich hoteli:








A na eBay'u znajdziemy takie o to naklejki: Aukcje