wtorek, 27 października 2015

Hotel Senator w Dźwirzynie

   Lato minęło tak więc nastał idealny dla mnie czas na to aby wybrać się nad Bałtyk. Puste plaże ( bez parawanów ), dużo tańsze hotele, ogólna cisza i spokój, czyli to co jest potrzebne do wypoczynku. Letnia pogoda, a dokładnie 30 - stopniowy upał zdecydowanie nie jest tym co lubię.

   
   Był to też mój ostatni wyjazd przed przyjściem na świat przyszłego towarzysza naszych podróży, czyli tym samym ostatni wyjazd we dwoje. Nasz wybór padł na Ustkę oraz położone niedaleko Kołobrzegu, Dźwirzyno, do pobytu w którym spróbuję Was dziś zachęcić, bo szczerze mówiąc sama się nie spodziewałam, że będę aż tak zadowolona z wyboru hotelu.

Hotel Senator, bo o nim mowa to duży 4 gwiazdkowy obiekt położony nad samym morzem, a dodatkowo otoczony przepięknym zapewne nie tylko o tej porze roku sosnowym lasem. Hotel  został wybudowany w 2001 roku i posiada 124 pokoje ulokowane na 3 pietrach w oryginalnych okręgach połączonych ze sobą łącznikami. Praktycznie każdy pokój funduje nam piękny widok na zielone tereny i drzewa, a w hotelu panuje miła atmosfera i spokój mimo dużej ilości gości, których obecność widoczna była dopiero na śniadaniu.

widok z balkonu
Hotel posiada prywatny strzeżony parking, na który zostaliśmy wpuszczeni dopiero po potwierdzeniu naszej rezerwacji i skierowani na konkretne miejsce. Zameldowanie również przebiegło bardzo sprawnie, otrzymaliśmy wszelkie niezbędne informacje odnośnie godzin otwarcia restauracji, strefy Wellness oraz rozpoczęcia śniadań i zostaliśmy skierowani do naszego pokoju, który znajdował się na 3 piętrze. 

Pokój Executiv to duże 40m pomieszczenie, które spokojnie może być nazywane małym apartamentem. Delikatnie oddzielona część dzienna z sofą i fotelem od części sypialnianej za pomocą obracanego telewizora LCD zapewnia intymność i miejsce do pracy. Każdy tego typu pokój wyposażony jest w balkon, bezpłatny Internet, biurko z wygodnym fotelem, klimatyzację oraz mini bar. Jedynie łazienka mogłaby być ciut większa, ale mimo wszystko i tak korzystanie z niej jest komfortowe. Wyposażona jest w kabinę prysznicową z deszczownicą, suszarkę, kosmetyki oraz BARDZO MIĘKKIE SZLAFROKI - za co duży plus!



W drodze na plażę skusiliśmy się na kawę i ciasto, które z ustawionej nieopodal wejścia gabloty bardzo do siebie zachęca, tym bardziej, że jest to wyrób hotelowych cukierników! Ciacha były tak dobre, że po kolacji zdecydowaliśmy się na kolejną porcję :) Brawa dla kucharzy!


Po takiej bombie kalorycznej spacer był wręcz obowiązkowy. Z ciekawości zmierzyłam ile czasu zajmuje dojście od hotelu na plaże - idąc naprawdę wolno ( 8 miesiąc ciąży więc to był bardzo bardzo wolny krok ) zajęło nam to 5 min - więc w sezonie letnim obładowani leżakami, parawanami, dmuchanym rekinem i z dwójką dzieci mamy pełen komfort i nie musimy się martwić, gdzie postawimy samochód, ani pilnować dzieci, żeby szły za rękę bo nie ma opcji, aby się zgubiły lub wbiegły na ulicę jak to jest w przypadku hoteli położonych z dala od morza - pełen chill!!!



O tym, że hotel jest otoczony zielenią już pisałam, ale oprócz tego znajduje się tu wiele ławeczek, miejsce do grillowania idealne na imprezy integracyjne, plac zabaw dla dzieci oraz coś co się dopiero buduje ( ja obstawiam basen solankowy, a mąż taras z leżakami i drinkami z palemką - na pewno będzie to połączone z obecnym krytym basenem ). Tylne wyjście z terenu hotelowego przenosi nas od razu do sosnowego lasu, który o tej porze roku wprost zachwycał! Po przejściu kilku kroków naszym oczom ukazuje się piaszczysta plaża, na której w sezonie znajdują się darmowe leżaki oraz możliwość zakupu napojów i przekąsek.



Po spacerze przyszedł czas na relaks w strefie Wellness na którą składa się basen sportowy oraz basen rekreacyjny z licznymi atrakcjami jak np. bicze wodne, strumienice, parasole z lejącą się z góry wodą, dwa jacuzzi oraz brodzik z małą zjeżdżalnią dla dzieci, a dodatkowo sauny i łaźnie oraz bardzo dobrze wyposażona siłownia przetestowana przez mojego męża :) Do wodnych atrakcji należy również akademia nurkowania Deep Blue. 

Inne atrakcje, z których możemy korzystać na terenie hotelu Senator to kręgielnia, bilard, tenis stołowy, sala kinowa na 200 osób, w której również odbywają się występy aktorów i kabaretów, koncerty fortepianowe i karaoke w Lobby Barze oraz wypożyczalnia rowerów. Zachęcam również do zapoznania się bogatą ofertą zabiegów SPA, które jak na hotel 4 gwiazdkowy są w bardzo przystępnych cenach!

Goście mogą zjeść kolację w formie bufetu lub w restauracji a'la Card. My zdecydowaliśmy się na tą drugą opcję. W menu znajdziemy dania kuchni międzynarodowej oraz wina z hotelowej piwnicy. Ja wybrałam zupę dyniową i łososia na parze w sosie ostrygowym, a mąż zdecydował się na tatar wołowy oraz górkę cielęcą na puree buraczkowym w posypsce pistacjowej z dodatkiem sosu borowikowego. Oba zestawy były przepyszne, a porcje jak najbardziej pozwalające napełnić głodne żołądki. Niestety wina spróbować nie mogłam, ale mam nadzieję, że będzie jeszcze ku temu okazja. Zamówione przez męża piwo pszeniczne zostało zaserwowane w odpowiednim do tego pokalu, co niestety nie jest regułą np.w hotelach o rzekomo wyższym standardzie, ale o tym za tydzień :) Obsługa kelnerska również na wysokim poziomie i to zarówno w restauracji, lobby barze oraz przy obsłudze śniadań.


ŚNIADANIE :)

Na śniadanie zeszliśmy po godzinie 8.00 i chwilę po nas zaczęły schodzić się pozostali goście wraz z dziećmi. Wybraliśmy stolik przy dużym oknie z widokiem na pięknie zadbane roślinki. Do wyboru były różne sery, wędliny i spory wybór ryb oraz pasztety z różnymi sosami. Dodatkowo kiełbaski, parówki, bekon, jajecznica, jajka sadzone, tosty oraz robione na zamówienie omlety z różnymi dodatkami. Na słodko czekały na nas przepyszne mięciutkie rozpływające się w ustach naleśniki z kremowym serkiem, a do tego można było dobrać świeże owoce, Nutellę lub dżemy. Plus również za 100% soki.























Podsumowując:

Hotel zdecydowanie godny polecenia zarówno dla par jak i rodzin z dziećmi. Bezpieczny i przyjazny. Mile widziane są również zwierzaki. Świetna lokalizacja - las przy hotelu skradł moje serce :) Plaża blisko - baaardzo blisko i zapewne nie tak oblegana jak ta w Kołobrzegu, a dodatkowo następne zejście na plaże znajduje się w odległości około 1km. Na miejscu jest wszystko co potrzebujemy, więc nie ma potrzeby zbytnio oddalać się od hotelu, ale jeśli przy dłuższym pobycie mielibyśmy na to ochotę to w okolicy znajdują się dobre restauracje, a do Kołobrzegu jest około 12km.


Firma zarządzająca obiektem posiada również dwa inne hotele, które w przyszłości chętnie odwiedzę szczególnie, że w obu miejscowościach nie miałam okazji jeszcze być:


HOTEL SENATOR

ul. Wyzwolenia 35
78-131 Dźwirzyno k. Kołobrzegu

RECEPCJA
tel. +48 (94) 35 49 500
fax: +48 (94) 35 49 449

Galeria:








niedziela, 18 października 2015

Nowe miejsce na mapie Szczecina - Bajgle Króla Jana

   Kilka dni temu na profilu Uśmiechnij się, jesteś w Szczecinie znalazłam informację o tym, że w moim mieście otworzyła się nowa kawiarnia specjalizująca się w Bajglach. Na początku średnio się tym zainteresowałam, ale dziś od rana nie mogłam przestać myśleć o niczym innym niż pyszny świeży bajgiel - to chyba tak zwana zachcianka ciążowa z którą nie można dyskutować tylko trzeba ją spełnić :)

Bajgiel z łososiem, kaparami, rucolą i kremowym serkiem - 10zł


   Oczywiście nie pamiętałam gdzie o tym przeczytałam i gdzie to się znajduje, więc najpierw szybkie poszukiwania na FB i namierzyłam Bajgle Króla Jana na starym nowym mieście ( Szczecin nie posiada typowej starówki ;/ ). Potem słodka minka i oczy ze Shreka w kierunku męża i za chwilę byliśmy w drodze na drugie śniadanie :)

Przyznam bez bicia, że bajgle są mi znane jeszcze z czasów kiedy mieszkałam w Berlinie, ale jakoś nigdy ich nie jadłam - nie wiem dlaczego ? Bo jak się okazało, wiele mnie ominęło!!!

Bajgle Króla Jana są po pierwsze wypiekane na miejscu i za to od razu wielki plus! Po drugie są przepyszne i z różnymi składnikami, których nikt nie żałuje, a dodatkowo w zestawie z pyszną świeżo mieloną kawą. Do tego miła obsługa i na deser ciasto.

Prawdą jest to co pisze Paweł na Szczecinblog: ,,Bajgiel, obecny przez stulecia na Polskich stołach przysmak, wyemigrował za ocean pod koniec dziewiętnastego wieku i niemal zniknął z naszego jadłospisu. W ostatnich kilku dekadach to smaczne i pożywne pieczywo stało się niebywale popularne w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Niemczech czy Francji, a do nas wraca za sprawą entuzjastów i rzemieślniczych małych piekarń.,,

Jeśli jesteście w Szczecinie lub w Waszym mieście można kupić bułkę z dziurką to nie wahajcie się i od razu próbujcie bo naprawdę warto!!!

Adres:
 
ul. Rynek Nowy 6
Szczecin
883 585 276

fot. szczecinblog



źródło : Szczecinblog


wtorek, 22 września 2015

Naklejka na Walizkę

   Zostałam poproszona o nagłośnienie i zachęcenie do akcji ,,Naklejka na Walizkę,, - ponieważ pomysł bardzo mi się spodobał to chętnie pomogę - zapraszam do zapoznania się ze szczegółami akcji i oczywiście dołączenia do niej!


Na początek trochę historii:


   W roku 1886 menadżer Hotelu Savoy w San Remo we Włoszech wymyślił obklejanie walizek swoich gości niewielkim znaczkiem z nazwą hotelu. Pomysł przyjął się szybko i miał za zadanie reklamę hotelu oraz ułatwiał bagażowym na lotniskach transport bagażu do odpowiedniego hotelu.
Przez prawie sto lat hotele wręczały swym gościom naklejki i goście je zbierali i chętnie naklejali na swoje walizki ( lans towarzyszył nam od zawsze - a taka naklejka wyraźnie dawała znak, że ktoś był tu i tu i tam - więc na pewno podnosiła status podróżnika, szczególnie jak naklejki pochodziły z 5* hoteli :). Z czasem tradycja zaczęła zanikać, hotele inwestowały w nowsze reklamy w radiu, prasie a na końcu w Internecie. Na naszych strychach lub pchlich targach na pewno uda nam się znaleźć stare rozpadające się walizki naszych dziadków z takimi właśnie naklejkami nawet jeśli nie podróżowali po świecie a tylko po Polsce, bo nasze hotele również takie naklejki wręczały!

   Obecnie na wielu aukcjach na Allegro lub eBay'u mamy naprawdę spory wybór naklejek do kupienia ponieważ jest wielu kolekcjonerów tych właśnie malutkich reklam.

   Pomysłodawcą akcji jest krakowski sklep z upominkami Kufer Podróżnika, który w tym celu założył FP Naklejka na Walizkę i stara się wypromować pomysł na wznowienie tradycji z nalepkami wśród polskich hoteli. 

Dlaczego pomysł mi się spodobał? Po pierwsze dlatego, że jako blogerka stricte hotelowa odwiedzająca wiele hoteli nie tylko w Polsce, ale i zagranicą chętnie przywoziłabym taką małą pamiątkę. Po drugie i to ważniejsze moim zdaniem goście hotelowi lubią pamiątki oj lubią, a jak ich nie dostają to ... sami je sobie biorą niestety. Poczynając od z(a)bierania kosmetyków z pokoi, poprzez najczęściej kradzione ręczniki z logo hotelu, a kończąc na elementach wyposażenia pokoi. Być może jestem naiwna, ale być może taka naklejka choć trochę ograniczyło by te obecne  ,,pamiątki,, hotelowe. Po trzecie naklejka znów mogłaby pełnić rolę lansu :)

Tak więc jest akcja musi być reakcję - sprawa jest bardzo bardzo prosta!

Wystarczy jak za każdym razem kiedy będziecie nocować w hotelu, motelu, pensjonacie czy nawet hostelu zapytajcie w recepcji czy takie naklejki posiadają i dajcie nam znać! Im więcej pytań recepcja otrzyma tym większa szansa, że zareagują!


A o to kilka zabytkowych naklejek z polskich hoteli:








A na eBay'u znajdziemy takie o to naklejki: Aukcje

poniedziałek, 21 września 2015

Pałac Czarny Las w Woźnikach

   W maju udało mi się wygrać konkurs organizowany na FP Hotelu Pałac Czarny Las w Woźnikach. Nagrodą był nocleg dla dwóch osób ze śniadaniem w tym przepięknym 4 gwiazdkowym hotelu!

\
  
   Pałac Czarny Las usytuowany jest w okolicach Częstochowy, więc gdyby nie fakt, że akurat w sierpniu Woźniki były mi bardzo po drodze to  na pewno jeszcze długo bym tam nie zawitała bo ze Szczecina jest to dość spora odległość jak na wypad na jedną noc, ale na szczęście wracając z Czech w kierunku Torunia wystarczyło zjechać jedynie około 30km z trasy by odnaleźć ukryte wśród lasów i pól to wyjątkowe miejsce.

   Pałac znałam już wcześniej ponieważ klienci firmy w której pracuję mają tam specjalne rabaty i często dokonują rezerwacji, ale mimo wszystko pozytywne opinie oraz zdjęcia nie są w stanie oddać w 100% jaki naprawdę jest hotel, dlatego tym bardziej cieszę się, że mogłam to osobiście przetestować.

   Hotel oferuje 116 miejsc noclegowych czego na pierwszy rzut oka nie widać, ponieważ oprócz głównego budynku w parku pałacowym znajdują się Dworki nad wodą idealne dla rodziny z dziećmi i zapewniające 100% komfort oraz prywatność.

   Przed przyjazdem kilka razy rozmawiałam przez telefon z recepcją w celu ustalenia szczegółów rezerwacji i przyznam, że były to jedne z milszych rozmów jeśli chodzi o recepcje hotelowe. Na miejscu również obie Panie pracujące na recepcji były wyjątkowo miłe i pomocne za co od razu wielki PLUS!

   Do hotelu przyjechaliśmy ciut później niż zamierzaliśmy ze względu na korki, ale na szczęście zdążyliśmy do restauracji i na spacer :). Dostaliśmy do wyboru dwa pokoje, oba równie piękne, a różniące się głównie łazienką - jedna większa z wanną, a druga z prysznicem. Pokoje wierne pałacowemu stylowi ze stylowymi meblami i dodatkami. W każdym pokoju znajduje się sejf, minibarek, telefon, telewizja satelitarna oraz radio. W łazience znajdziemy również pięknie pachnące mini kosmetyki.





   Restauracja znajduje się w dobudowanej nowszej części do której prowadzi oszklony łącznik z którego można podziwiać hotelowy park i oczko wodne. Główna sala znajduje się w budynku, ale oprócz tego jest piękne patio oraz stoliki na zewnątrz. My wybraliśmy stolik w patio, niestety było już ciemno i dopiero na śniadaniu okazało się jaki piękny widok nas ominął :) Wybór dań również bardzo nam się spodobał, niestety kilku pozycji nie było, ale to świadczy w końcu o tym że wszystko jest świeże :) Dodatkowo otrzymaliśmy w ramach wygranej przepyszną i rozpływającą się w ustach Bezę, przygotowaną specjalnie wg przepisu finałowego w MasterChef'ie przez Kingę Paruzel - jak dla mnie mistrzostwo i nie ma opcji żebyście jej nie spróbowali jak tylko tam będziecie!!!







  Dwie wcześniejsze noce spędziłam w hotelach 4* w Pradze, ale śniadania w hotelach w Polsce jednak już nie pierwszy raz wygrywają z tymi serwowanymi zagranicą. A tym razem jako, że mam podwójny apetyt myślałam, że nie wyjdę z sali!




Do wyboru różne rodzaje wędlin, serów, ryb oraz dań na ciepło. Oprócz tego świeże warzywa i owoce, pyszne domowe ciasta, które na miejscu można również kupić - podobnie w przypadku wędzonych na miejscu wędlin. Oprócz tego pyszna kawa, świeżo wyciskane soki oraz jogurty. 

ŚNIADANIE BYŁO ZDECYDOWANIE IDEALNE!!!!

Hotel oferuje również:
  • saunę
  • zabiegi kosmetyczne
  • sale konferencyjne
  • organizację wesel
  • wieczory tematyczne
  • winiarnię
  • ogród grillowy
  • oraz wiele atrakcji sportowych
Brakuje praktycznie tylko jednej rzeczy, a mianowicie basenu, który byłby świetnym uzupełnieniem całości!


główny hol













Hotel Pałac Czarny Las

Czarny Las 8
42-289 Woźniki koło Częstochowy
tel. (34) 35 73 078
fax (34) 35 21 009
recepcja@czarnylas.pl

 


poniedziałek, 14 września 2015

Restauracja Jin Du w Szczecinie

   9.09.2015 - dla mnie zwykły dzień, środa - naszła nas ochotę na kolację poza domem, a że dawno nie jedliśmy ,,chińczyka,, stwierdziliśmy, że właśnie na to mamy ochotę. 

 


   W Szczecinie otwiera się co raz to więcej nowych restauracji, głównie włoskich co prawda, ale znaleźć też możemy kuchnie indyjską lub japońską. Jeśli chodzi o kuchnię chińską wybór jest ogromny, ale niestety barów z daniami, które smakują tak samo,  mało kosztują i bóg jeden wie co zawierają - czasem może lepiej nie wiedzieć.

   No ale okazało się, że w Szczecinie mamy jednak prawdziwą chińską restaurację i to z długoletnią historią - dalej nie mogę wyjść z podziwu, że gdzieś mi ta informacja przepadła, że nie wiedziałam że w moim mieście można tak dobrze zjeść - no ale jak to mówią lepiej późno niż wcale :)

   Wracając do daty to jednak nie był to taki zwykły dzień. Los chciał, że do Jin Du bo taką nazwę nosi moje nowe odkrycie, trafiliśmy w 16 rocznicę jej założenia! Restauracja rozpoczęła swoją działalność 9.9.99r - co wg. chińskiej numerologii oznacza długowieczność i wysoki poziom rozwoju. Zarówno właściciel jak i szefowie kuchni pochodzą z Chin i doskonale znają swój fach i specjalizują się w tradycyjnych chińskich daniach, które serwują.

Taki oto prezent otrzymaliśmy do rachunku z okazji rocznicy



Wybór dań w menu bardzo duży i zróżnicowany, są nawet żabie udka na które następnym razem się skuszę bo jeszcze nigdy nie miałam okazji ich jeść.

My wybraliśmy kaczkę w 8 cudach świata dla mnie i ostrzejszą wersję w curry dla męża.

Moja podana była na gorącym, dymiącym półmisku i w momencie podania była bardzo głośna - zobaczcie sami:



Oba dania były idealnie doprawione z wyczuwalnymi różnymi smakami i podane z jaśminowym ryżem - po prostu pyszne delikatne i rozpływające się w ustach mięso. Porcja była tak duża, że deser się nie zmieścił i również nie zamówiliśmy przystawek, mimo, że bardzo bardzo zachęcały nas różne pozycje z menu, a teraz pisząc ten post mam straszną ochotę na zupkę i pierożki dim sum - Mmmmm.

Ważne: W Jin Du dania są przygotowywane bez glutaminianu sodu!!!

Sam lokal również zachęca do odwiedzin i jest idealny na romantyczny wieczór we dwoje lub rodzinny obiad. Dodatkowo profesjonalna i bardzo miła obsługa!



Ale żeby nie było tak idealnie to jedyne co mi się nie podobało to karta menu, a raczej jej wykonanie - taka restauracja powinna mieć ładniejszą kartę, a co wy o tym myślicie?

Ja proponuję skórzaną oprawę menu - o wiele lepiej wy wyglądało

   Po wizycie w Jin Du  doszłam do wniosku, że ludzie wiele tracą ograniczając znajomość kuchni chińskiej do barów z lepiącą się podłogą brudnym sosem sojowym na stoliku lub zimnym jedzeniem na dowóz - ok. cena w Jin Du jest wyższa, ale może lepiej zjeść 1 w miesiącu naprawdę dobre danie niż 2 razy zamówić coś z baru? Szanujmy swoje zdrowie i rozpieszczajmy kubki smakowe - żyje się raz szkoda to życie marnować na kiepskie jedzenie :)

czwartek, 10 września 2015

Hotel Best Western Majestic Plaza w Pradze

W sierpniu odwiedziłam Pragę na 2 dni, pierwszą noc spędziłam po lewej stronie stronie rzeki w hotelu Orea Pyramidę ---> TUTAJ znajdziecie moją recenzję z pobytu. Na drugą noc wybrałam natomiast hotel po prawej stronie :)


www.praguetour.com

   Hotel Majestic Plaza, bo właśnie na niego się zdecydowałam, należy do jednaj z największych na świecie grup a mianowicie dobrze Wam znanej rodzinie Best Western. Ten 4 gwiazdkowy hotel położony jest na małej cichej uliczce praktycznie kilka kroków od Placu Wacława i metra, które się na nim znajduje. Bardzo łatwo i szybko można z hotelu spacerem dojść do centrum starego miasta lub na most Karola ( gorzej z powrotem bo pod górę - dla kobiety w ciąży w 35stopniowym upale nie jest to takie proste ). Przy hotelu znajduje się kilka małych restauracji oraz sklepy. Problemem okazał się parking - ten hotelowy był cały zajęty, a na ulicy parkować mogą jedynie mieszkańcy ( strefa niebieska ). Na szczęście Concierge Michał mówiący płynnie po Polsku zaoferował że za opłata 25Euro możemy zostawić nasz samochód przed hotelem na miejscach zezwalających na parkowanie tylko przez 15min. Oczywiście skorzystaliśmy z tej opcji bo w sumie opłacało się to bardziej niż parking hotelowy za 35Euro, a bliżej do auta mieć nie mogliśmy :)

Do hotelu przyjechaliśmy dość wcześnie bo o godzinie 11.00, ale mimo dużego obłożenia mogliśmy bez problemu zostać zameldowani.

   Hotel jak się okazało składa się z dwóch części, czego z zewnątrz nie widać. Starej w której dostaliśmy pokój oraz w nowszej dobudowanej. Różnicy praktycznie nie widać, po za łączeniami oraz pięknymi starymi belkami które znajdują się we wcześniejszej części. Starsza część została zbudowana w 1880 roku w stylu Biedermaier, część nowsza z koleji to styl Art Deco - oba pięknie się ze sobą łączą.

   Sam pokój był dość mały, szczególnie jak się posiada wielką walizkę, ale był tak totalnie uroczy, że kompletnie mnie to nie interesowało, że potykam się w nocy o walizkę :)
Duże, wygodne łóżko z mięciutką pościelą, olbrzymie okno z balkonem francuskim, klimatyzacja, minibarek a do do tego piękne drewniane meble! 





Z restauracji niestety nie mieliśmy okazji skorzystać, a szkoda bo Patio wyglądało bardzo przyjemnie.

Na śniadanie zeszliśmy jedną z dwóch dróg i na początku zdziwiła nas mała pusta sala z pełnym bufetem, ale jak się później okazało hotel posiada dwie sale do serwowania śniadań i na szczęście trafiliśmy na tą bez tłumów ludzi :) Wybór potraw nie był może olbrzymi, ale wszystko było świeże i smaczne, szczególnie SŁODKOŚCI!!!!






Hotel w ofercie posiada również sale konferencyjne i SPA oraz szybki darmowy Internet.

Ja rezerwację dokonałam dzięki serwisowi TRAVEL PONY ---> logując się TUTAJ zyskujecie od razu 35$ na rezerwację za min. 200$.


Za ten piękny stylowy 4* hotel zapłaciłam jedynie 60$ - pokój 2os ze śniadaniem ( około 190zł ).

Hotel Majestic Plaza Prague ****

Štěpánská 33, 110 00 Praha 1 
reception: +420 221 486 100