czwartek, 24 października 2013

Litwa, Łotwa i Estonia !!!


   Przez krótki czas byłam nieobecna, a to za sprawą krótkiej wycieczki po stolicach Europy północno - wschodniej. Podróż była planowana z dużym wyprzedzeniem i dzięki temu mogłam długo przeszukiwać Internet w poszukiwaniu idealnego hotelu.

   Hotele szukałam według niżej wymienionych kryterii, które były dla mnie najbardziej istotne:
  • CENA - limit do 160zł za pokój 2os
  • LOKALIZACJA - jak najbliżej starego miasta
  • ŚNIADANIE - koniecznie hotel z wliczonym do ceny śniadaniem
   Przy 4 hotelach raz nie udało się zmieścić w cenie ( ale tylko na moje własne życzenie ) i raz lokalizacja była nie do końca taka jaka bym sobie życzyła ( ale tu z kolei wygrała cena ). 

   Reasumując w najbliższych postach opiszę Wam 4 hotele w jakich nocowałam w Wilnie, Rydze, Tallinie i jeden na trasie czyli w Siguldzie, a tym czasem kilka zdjęć z wycieczki :)









sobota, 12 października 2013

Pierwszy w Polsce hotel widziany oczami Google!

   Luksusowy hotel Aquarius Spa znajdujący się w Kołobrzegu inwestuje w nowoczesną technologię. Jako pierwszy hotel w Polsce rozpoczął współpracę z Google. Efekt? Można go obejrzeć z  dowolnego miejsca na świecie.

   Tego typu promocja hotelu pozwala go lepiej poznać przed przyjazdem, a wiadomo nie od dziś, że jeśli znamy dany obiekt czujemy się w nim bardziej komfortowo.

Co odróżnia panoramy Google od wirtualnego spaceru?

    Wirtualny spacer ogranicza nas do danego obiektu. Nie ma możliwości wyjścia poza hotel i zapoznania się z okolicą. Dzięki skorzystaniu z zintegrowanych narzędzi Google możemy nie tylko przebywać wewnątrz hotelu, ale wyjść przed budynek, aby odbyć spacer po okolicy. Dzięki mapie jesteśmy w stanie sprawdzić odległość dzielącą hotel od plaży, bądź najbliższego dworca, oraz sprawdzić kino w okolicy. 

  Hotel Aquarius jest obecnie jednym z najbardziej znanych hoteli nad naszym morzem. Co prawda nie miałam okazji w nim nocować, ale podczas pobytu w Kołobrzegu odwiedziłam ich SPA. Hotel robi naprawdę duże wrażenie. Jest ogromny, pięknie oświetlony, idealnie nadaje się na pobyt zarówno dla rodzin z dziećmi jak i dla singli. 

   Hotel Aquarius zdobył wiele prestiżowych nagród oraz gościł gwiazdy muzyki i telewizji zarówno z Polski jak i ze świata.

  Osobiście uważam, że ten hotel jest w stanie zaspokoić nawet najbardziej wybrednych gości, a mimo, że osiągnął już bardzo wiele to wciąż się rozwija i wyprzedza nadchodzące trendy.




Zdjęcia pochodzą z oficjalnej strony hotelu: http://www.aquariusspa.pl/pl/

środa, 9 października 2013

Hotelowe pamiątki . . . ???

   Poniżej ciekawy artykuł znaleziony dziś w sieci. Pisany co prawda o Polakach, ale jakoś nie wydaje mi się, aby dotyczył tylko Nas - czytajmy zatem po prostu o gościu hotelowym.

   Wieszaki, ręczniki, szlafroki, piloty, popielniczki, gaśnice - to tylko część fantów, które wywożą ze sobą hotelowi goście. Dziś prawdziwą zmorą stają się ci, którzy zanocują, zjedzą, wypiją i... uciekają w siną dal.

   W toruńskim hotelu „Spichrz” zastanawiają się, czy Polacy faktycznie nie potrafią korzystać z minibarów, czy tylko udają. Z zestawu: wódka polska, wódka Bols, gin, whisky, coca-cola, woda mineralna, redbull i orzeszki goście spryciarze najczęściej wybierają te najmocniejsze alkohole. W specjalnej karcie powinni później wpisać, że je wypili i odjeżdżając, uregulować rachunek. - „Zapomniałem” albo „myślałem, że to w cenie” - tłumaczą zazwyczaj. Niektórzy nie usprawiedliwiają się wcale, bo... już wyjechali - mówi kierowniczka recepcji. - Zagranicznym gościom nie zdarza się to prawie wcale.

   Na pewno nie działają przez roztargnienie ci, którzy do opróżnionych ze smakiem butelek whisky nalewają herbatę albo wodę do flaszek po piwie (tych z odkręcanymi kapslami). Cóż, wielu polskich gości zdaje się próbować, na co może sobie pozwolić. „Spichrz” nie ściga amatorów białych ręczników frotte, ale już za wymontowanie radia z szafki obciążył firmę, która rezerwowała pokój dla swojego pracownika.

O, ty podejrzany gościu!

   Zbieracze albo chomiki hotelowe - tak obsługa mówi o tych, którzy bez firmowej popielniczki albo innego fanta jakoś nie mogą opuścić hotelu.
- Wieszaki do odzieży i ręczniki są na topie listy ginących rzeczy. Szacuję, że w ciągu roku goście przywłaszczają sobie 10 procent ręczników. Drugie tyle nieodwracalnie niszczą. Najczęściej są to panie o farbowanych włosach albo goście obu płci, którzy (wstyd mówić) na zakończenie pobytu uznają za stosowne ręcznikiem wypolerować świeżo wypastowane buty. Wieszaki też giną nagminnie. Zdarzają się goście z nietypowym poczuciem uczciwości, zabierający nasze drewniane, a zostawiający nam „na podmiankę” plastikowe jednorazówki. Takie, które są dołączane na przykład do nowej koszuli...

   Krystyna Wiśniewska, która karierę w hotelarstwie zaczynała ponad trzydzieści lat temu w recepcji, dziś kieruje włocławskim hotelem „Kujawy”. Temat znikających ręczników zna na wylot. Przyznaje, że część wpisuje się w koszta funkcjonowania obiektu. Jednemu ręcznikowemu maniakowi jednak nie darowała.
- Mężczyzna około pięćdziesiątki, odwiedzał nas wielokrotnie. Prawie za każdym razem przywłaszczał sobie ręcznik z pokoju, a dodatkowo jeszcze podbierał je z wózka pokojówki. Zawsze tłumaczył się, że to przez pomyłkę. Za którymś tam razem stwierdziłam, że miarka się przebrała i poprosiłam, żeby więcej nas nie odwiedzał - wspomina kierowniczka. - Po trzech latach zadzwonił i spytał, czy zakaz nadal obowiązuje. Koleżanki z recepcji sprawdziły w komputerze i natrafiły na zapis: „Nie meldować. Złodziej”. Cóż, przed takimi gośćmi jakoś musimy się bronić.

Telewizor da się wynieść!

   Jak? W turystycznej torbie, jeśli to model 14-calowy, a taki właśnie zginął kiedyś z „Kujaw”. Zresztą, czego stąd nie wynoszono... Hotel - oddany do użytku na początku lat 70. - przez długi czas był jedynym w mieście. W czasach, gdy w Polsce brakowało wszystkiego, goście też przywłaszczali sobie prawie wszystko.
- Gaśnice, które najprawdopodobniej ktoś później sprzedawał, filiżanki i talerzyki z logo „Kujaw”, a nawet firany z hallu - wylicza Krystyna Wiśniewska. - Z tym poradziłam sobie sposobem. Żabki wymieniliśmy na specjalne agrafki. Odpięcie wszystkich sześćdziesięciu (okna mamy duże) zajęłoby teraz gościowi godzinę. W tym czasie na pewno ktoś z obsługi by go zauważył. Dla nas problemu nie ma, bo pierzemy firany razem z agrafkami.
Na telewizor, a nawet kołdrę i poduszkę za jednym zamachem połakomił się też kiedyś gość Jarosława Kwiecińskiego, prowadzącego, między innymi, hotel „Agat” w Bydgoszczy. Policja sprawę umorzyła ze względu na znikomą szkodliwość społeczną czynu. - Obecnie problemem stają się goście, wyłudzający usługi hotelowe i gastronomiczne - twierdzi Jarosław Kwieciński. - Czyli, najprościej mówiąc, ci, którzy zanocują albo zjedzą i wybywają. Dlatego w części naszych obiektów zdecydowaliśmy się na pobieranie opłat z góry.

Nikt nie jest anonimowy.

   Gdy branżowe pismo „Hotelarz” zapytało 178 hotelarzy: „Czy zabieranie przez gości „na pamiątkę” rzeczy należących do Państwa obiektu noclegowego jest uciążliwe?”, otrzymało 100 odpowiedzi twierdzących. Przy czym słowo „tak” było często okraszone przymiotnikiem „bardzo”.
Pozostali zdradzili, że „pamiątki” po prostu wliczają w koszta albo w ogóle problemu nie znają.
Na topliście przywłaszczanych przedmiotów znalazły się piloty telewizyjne, popielniczki, kosmetyki, sztućce i koce. W dole rankingu umiejscowiły się radia i telewizory. Bezapelacyjnie za to wygrały ręczniki, uzyskując pół setki wskazań. „Jest faktem, że wiele hoteli liczy się z zabieraniem pamiątek przez gości, a nawet - w przypadku przedmiotów o znikomej wartości - przymyka oko, traktując je jako gadżety reklamowe. Jak jednak, traktować inny proceder, polegający na pakowaniu przez gości do kieszeni kanapek i prowiantu na cały dzień z porannego szwedzkiego stołu?” - pyta „Hotelarz”.

   Wielu przedstawicieli hoteli, z którymi my z kolei rozmawialiśmy, w ogóle odmawiało informacji. Tłumaczyli, że problem, owszem, istnieje, ale starają się go rozwiązywać bez rozgłosu. O gościach zaś, wedle przyjętej zasady, mówią na zewnątrz tylko i wyłącznie dobrze. Szczególnie na dyskrecji zależy pracownikom tych najdroższych hoteli. Bo jak wytłumaczyć fakt, że zamożny gość o znanym nazwisku, płacący 400 złotych za dobę, ładuje do torby narzutę z kanapy?
- Nikt przecież tak do końca nie jest anonimowy. Zadzwoniliśmy do tego pana, grzecznie informując, że zapewne przez pomyłkę narzuta znalazła się w jego bagażu. Kategorycznie zaprzeczył i sam stwierdził, ze więcej nas nie odwiedzi. Takie rozwiązanie nas usatysfakcjonowało - mówi pracownica jednego z bydgoskich hoteli, świecących czterema gwiazdkami.


   I co o tym sądzicie? Czy to nasza Polska przypadłość te ,, pamiątki,, czy dotyczy wszystkich gości hotelowych na całym świecie? 
Pracując w hotelach na Cyprze, które odwiedzali głównie Anglicy, również zdarzały mi się takie sytuacje, ale czasem bywało gorzej bo goście zamiast zabierać to zostawiali ,,pamiątki,, i naprawdę nie było to przyjemne dla pań z housekeeping'u.



źródło

poniedziałek, 7 października 2013

Hotele, które odwiedziłam - Gaja

   Podczas ostatniego pobytu w Poznaniu uczestniczyłam w Targach. Ponieważ przyjechałam pociągiem to zależało mi na dobrej lokalizacji hotelu.


   Hotel Gaja - bo w nim się zatrzymałam, położony jest 13 min pieszo od dworca, i 50m od MTP. Wieczorem spacerkiem przeszłam na Stary Rynek - zajęło mi to około 25min.

   Hotel ulokowany jest na cichej uliczce przy Starym Zoo z ładnym widokiem z okna. Posiada parking monitorowany płatny lub miejski darmowy przy hotelu.

   Hotel jest 3* i chociaż z zewnątrz nie robi wielkiego wrażenia to w środku jest bardzo urokliwy. Przy wejściu znajduje się nieduża recepcja z bardzo miłą obsługą o jest dużym plusem i robi dobre wrażenia na samym początku. Dostałam pokój na 5 piętrze, na który wjechałam jedną z dwóch wind. Mój pokój znajdował się na końcu korytarza i był całkiem spory jak na standardową ,,dwójkę,,. W pokoju znajdowało się podwójne łóżko, stolik z krzesłami, mała sofa i płaski telewizor. Łazienka również była przestronna, dobrze oświetlona z dużym zapasem kosmetyków ( szampon, balsam i żel pod prysznic - wszystko w przyjemnych neutralnych zapachach ). Jedynym minusem był dość głośny wentylator, który włączał się przy zapaleniu światła, ale po zgaszeniu dalej przez jakiś czas działał.

   Śniadanie, na które zawsze zwracam dużą uwagę, było jak na 3* hotel spore i oczywiście w formie bufetu. Restauracja dość ciemna, ale z klimatem, więc całkiem miło się jadło.

W hotelu znajduje się również kręgielnia, stół bilardowy, bar oraz dwie sale konferencyjne.

Hotel Gaja często organizuje promocyjne ceny, które są bardzo atrakcyjne jak na taki standard i lokalizację.



sobota, 5 października 2013

Sto Lat Mercure ! ! !

Hotele Mercure na całym świecie świętują w tym roku swoje 40-ste urodziny.

   Przez 40 dni, a dokładnie od 16 września do 25 października ponad 700 hoteli świętuje jubileusz i w związku z tym zaplanowały 40 dni pełnych wyjątkowych i uroczystych imprez, a także wydarzeń inspirowanych lokalnymi tradycjami, które z pewnością oczarują gości, zarówno tych młodszych, jak i tych trochę starszych. 

   Od Rio do Moskwy, w Europie i na Bliskim Wschodzie, w każdym miejscu hotele Mercure, przygotowują się do uroczystych obchodów urodzin. W każdym kraju na gości czekają inne niespodzianki.
We wszystkich z 232 hotelach Mercure we Francji goście będą mieli okazję skosztować lampki wina Gourmand oraz trzech słodkich lub słonych przekąsek, które zagościły w urodzinowym menu.  W Brazylii, wszystkie hotele oferują zniżkę 40% obowiązującą w okresie trwania obchodów. Hotele Mercure w Niemczech proponują specjalne menu, składające się m.in. z tradycyjnego niemieckiego piwa i olbrzymiej kanapki, natomiast w Chinach, przez 40 dni, Mercure Chengdu wszystkim swoim gościom, którzy urodzili się w 1973 roku, proponuje kolację na koszt hotelu.

   Oczywiście nasze polskie obiekty nie pozostały w tyle:
 
W Mercure Warszawa Grand urodzinowy wieczór umilał gościom zespół muzyczny Jazz Band.
Mercure Zamość Stare Miasto z kolei zaprosił dzieci do udziału w plastycznym konkursie urodzinowym.
Mercure Opole serwuje welcome drinka dla gości, którzy także w tym roku kończą 40 lat. 

We wszystkich 18-stu hotelach na gości czekał urodzinowy tort zachęcający do wspólnego świętowania. Ponadto przez te 40 dni na gości będzie czekało specjalne urodzinowe śniadanie - jajecznica z wędzonym łososiem.

Tak więc mamy jeszcze tylko 20 dni aby skorzystać przygotowanych atrakcji :)

 


piątek, 4 października 2013

Systemy rezerwacyjne - jak je ugryźć?

   Rezerwacja noclegu bezpośrednio w hotelu już dawno przestała być jedyną opcją, mało tego powoli robi się coraz mniej popularna. Dzieje się tak za sprawą portali rezerwacyjnych, gdzie okazja goni okazję.
   Na polskim rynku działa kilka takich systemów, które poniżej postaram się krótko omówić.

BOOKING.COM

   Booking.com to firma należąca do Priceline.com. Każdego dnia za pośrednictwem Booking.com rezerwowanych jest 500.000 noclegów na całym świecie. Portal i aplikacje Booking.com przyciągają odwiedzających z całego świata, zarówno tych podróżujących w interesach, jak i dla przyjemności. Booking.com  oferuje zakwaterowanie w różnego rodzaju obiektach, począwszy od małych, niezależnych pensjonatów po luksusowe hotele pięciogwiazdkowe. Strona internetowa i aplikacje Booking.com dostępne są w 41 językach i oferują ponad 351.970 obiektów w 187 krajach.

Plusy:
  • przejrzysta i intuicyjna strona www
  • podane ceny w każdej walucie
  • możliwość rezerwacji hosteli w atrakcyjnych cenach
  • brak opłat rezerwacyjnych
  • dobrze opisane hotele
  • dużo opinii o hotelu
Minusy:
  • większość rezerwacji trzeba gwarantować kartą kredytową
  • najlepsze ceny są często bez możliwości bez kosztowej anulacji
  • na Internecie można znaleźć kilka wpisów o braku bezpieczeństwa przy podawaniu karty kredytowej
  • osobiście miałam sytuacje przy rezerwacji na Ukrainie, że wystawiony hotel po prostu nie istniał, a rezerwacja była gwarantowana karta kredytową - nie sprawdzają swoich kontrahentów?
  • często problem z konsultantem polskojęzycznym

HRS

  HRS prowadzi portal hotelowy o znaczeniu światowym dla podróżujących prywatnie i służbowo. Znajdziemy w nim ponad 250.000 hoteli we wszystkich kategoriach w 180 krajach. Bezpłatny system rezerwacji umożliwia bukowanie hoteli online w przystępnych cenach. Wybór hoteli zostaje ułatwiony dzięki szczegółowym opisom hoteli, przekonującym zdjęciom, filmikom z hoteli i około trzem milionom recenzji hoteli pisanymi przez gości hotelowych. HRS dostępny jest również jako aplikacja na smartfon i tablet.
Przedsiębiorstwo założone w 1972 roku prowadzi oddziały w Szanghaju, Londynie, Paryżu, Warszawie, Rzymie, Stambule i Moskwie.

Plusy:
  • prężnie rozwijający się portal na polskim rynku
  • oferty indywidualne oraz rabaty dla firm
  • kompetentni konsultanci, którzy bardzo szybko załatwią, każdy problem - oczywiście polskojezyczni
  • zaawansowane wyszukiwanie hoteli bo kategoriach typu: basen, parking itp.
  • możliwość organizacji wyjazdów grupowych
  • organizują konkursy dla swoich klientów i kontrahentów
Minusy:
  • nie zawsze cena jest bardziej atrakcyjna niż bezpośrednio w hotelu
  • niewiele opinii gości
  • brak ofert Hosteli - co dla młodych podróżników może nie być atrakcyjne
  • zdarza się że wystawione hotele nie zgłaszają przebookowania

REZERWUJE.PL

   Rezerwuje.pl jest to serwis w którym można rezerwować miejsca w hotelach. Właścicielem portalu jest firma Global & Hotels Travel, która działa od 2005 roku i ma swoją siedzibę w Warszawie. Serwis swoją ofertę kieruje zarówno do klientów indywidualnych, jak i firm i instytucji, czy urzędów. W systemie jest ponad 250 000 baz noclegowych na całym świecie i  5000 w Polsce. Serwis oferuje dane z systemów rezerwacji takich jak: PTQV, Netmedia, Booking, Travel Online, Merigo.

Plusy:
  • porównywarka cenowa różnych portali
  • możliwość płatności przelewem
  • oferty na hostele
  • oferują bony dla klientów przy większej ilości rezerwacji - system pkt.
Minusy:
  • mało atrakcyjny wygląd strony
  • wolno działający serwer
  • dużo klikania, aby dotrzeć do ceny 

   To tylko 3 najbardziej popularne serwisy rezerwujące. Dwa pierwsze są niekwestionowanym liderem nie tylko na rynku polskim. Trzeci oraz pozostałe opierają się głównie na zebraniu ofert serwisów tj. HRS, Merigo, Booking.com i przedstawieniu ich ofert w jednym miejscu na zasadzie porównywarki cenowej.

   Takie portale nie wątpliwie ułatwiają całą procedurę rezerwacji, ale nie zapominajmy, że zawsze warto sprawdzić cenę w hotelu telefonicznie, bo może okazać się, że bez udziału pośredników hotel może zaproponować nam jeszcze bardziej atrakcyjną stawkę.

A Wy jak rezerwujecie hotele?



wtorek, 1 października 2013

Grupa Hotele z Historią

   Na rynku hotelarskim poza hotelami zrzeszonymi w sieciach jak np. Qubus, Campanile, System itd. tworzą się różne grupy hoteli.

Najczęściej są to grupy hoteli zabytkowych i o wyższej klasie, najpopularniejsze z nich to:
  • Hotele Historyczne Polska
  • Prestige Hotels & Resorts
  • Grupa Anders
   Parę dni temu natknęłam się na inną grupę - aczkolwiek określenie GRUPA w tym przypadku to chyba za duże słowo.

   Grupa Hotele z Historią ma bardzo ładną stronę internetową oraz ciekawe hotele, jedyny problem w tym, że owa grupa składa się z dwóch obiektów.
   Oczywiście zakładam, że grupa będzie się powiększać i nawiązywać umowy z nowymi hotelami, ale czy nie warto było poczekać zanim ruszyli ze stroną internetową? Czy potencjalny klient mając większy wybór nie byłby bardziej zainteresowany ofertą? I z drugiej strony. Czy hotel z którym grupa chce podpisać umowę nie byłby bardziej zainteresowany nawiązaniem współpracy widząc inne hotele wysokiej klasy wśród których miałby się znaleźć?

Moim zdaniem ciut za szybko wszystko się zadziało. Mimo wszystko życzę powodzenia i szybkiego zapełnienia strony wieloma hotelami.

Pytanie do Was: Czy uważacie, że takie grupy hoteli to dobra forma reklamy?